Mam gdzieś takie autorytety
Kilka lat temu gruchnęła wiadomość o tym, że wielki autorytet moralny lewicy, Gunter Grass, był za młodu SS-manem. Polskie salony zajęły w tej sprawie stanowisko jednoznaczne: nic nikomu do tego, opluwanie tak wielkiego intelektualisty to podłość, i tak dalej. Natomiast Lech Wałęsa w pierwszym odruchu Grassa pryncypialnie potępił i wezwał do zrzeczenia się honorowego obywatelstwa miasta Gdańska.
Kaziu, zdecyduj się...
Zostawmy Kazimierza Marcinkiewicza w spokoju! Nie dzwońmy do niego, nie wypytujmy, nie proponujmy wywiadów. Wyciszmy go! Niech sobie chłopina znajdzie pracę, poduczy się angielskiego i odpocznie trochę od mediów. Inaczej zamęczy nas swoimi kolejnymi rewelacjami.
Wdzięczność cara
Gerhard Schroeder uhonorowany został członkostwem w rosyjskiej Akademii Nauk. Jaka może być tego przyczyna?
Donald strzela focha
"Po wyjściu ze Stumilowego Lasu Królik nie był już dawnym Królikiem. Był smutnym, przygnębionym i ponurym Królikiem". To zdanie, na które natknąłem się czytając pociechom Kubusia Puchatka, jak ulał pasuje do opisu stanu ducha premiera po powrocie z peruwiańsko-chilijskiej wyprawy. Nastrój jaki zapanował w obozie szefa rządu przypomina kondycję obrońców oblężonego przez armię Mahometa II Konstantynopola.
Kiedy teczki bywają wiarygodne
Cóż za nieoczekiwany, dramatyczny zwrot akcji! Już, już wydawało się, zapanowała w Towarzystwie pełna zgodność, że nie godzi się badać brudnych ubeckich świstków, po siedem razy kserowanych i bez wyjątku będących wynikiem fałszerstw funkcjonariuszy masowo dezinformujących swoich przełożonych poprzez wpisywanie do ewidencji fikcyjnych agentów.
Historia pewnego szaleństwa
W żenującej, szokującej i strasznie smutnej dyskusji na temat 14-letniej ciężarnej uczennicy, zadziwia mnie kompletny brak otwartości i zrozumienia argumentów strony przeciwnej. Pro- i anty- aborcjoniści głoszą swe hasła pozostając kompletnie głusi na to co mówi druga strona. A warto by czasami posłuchać, co bardziej rozsądnych głosów, bo i jedni i drudzy mają swoje racje.
Wojna o krzyż
Krzyż w Sejmie, religia w szkole, msza w trakcie uroczystości państwowych. Tak się już do nich przyzwyczailiśmy, że każda próba postawienia pytania "czy tak musi być?", wywołuje burzę. Daleki jestem od wojującej anty-religijności, ale nie uważam, byśmy musieli uznawać, że ten stan rzeczy jest święty i nienaruszalny po wsze czasy.
Polska pośmiewiskiem narodów, jak zwykle
Bogu dzięki, że nasza reprezentacja piłkarska przegrała już wszystko, co było do przegrania, i ten kretynizm wreszcie się skończy. Przynajmniej na czas jakiś. Nigdy mnie specjalnie piłka kopana nie emocjonowała (no dobra - za czasów Górskiego, ale byłem wtedy dzieckiem), niemniej, nie mogę wyjść z podziwu, jaka moc w niej jest, że wydobywa z każdego narodu jego najbardziej charakterystyczne cechy. Niestety, w naszym wypadku jest to cecha, która dumy nie przynosi - zamiłowanie do bezmyślnej tromtadracji. Co takiego w nas, Polakach, tkwi, że zawsze, nie tracąc ani chwili na realistyczną ocenę swych szans, od razu się napuszamy, nadymamy, robimy groźne miny, że nikt nam nie weźmie nic, ani guzika od munduru - a potem, kiedy ku pośmiewisku całego świata raz-dwa zabierają nam nie tylko guziki, ale całe gacie, zamiast choć troszkę się nad sobą zastanowić, powtarzamy głupkowato: nic się nie stało, nic się nie stało!?
"SB a Lech Wałęsa". Przeczytałem i ....
Po tej książce widać emocje. Widać brak sympatii dla Lecha Wałęsy i chęć namalowania takiego jego obrazu w którym dominować będą szarości i czerń. Ale jej autorom nie można odmówić tego, że ciąg obciążających byłego prezydenta poszlak jest mocny. Tylko wielka, znacznie poważniejsza niż dotąd sądzono, akcja fałszowania dokumentów, albo nadzwyczajny zbieg okoliczności mogłyby obronić Wałęsę przed oskarżeniem o to, że był Bolkiem.
Wałęsa przygwożdżony
To nie są oskarżenia wyssane z palca; problem niewątpliwie istnieje - te słowa Andrzeja Friszke, historyka o niekwestionowanych kompetencjach, uważam za najrozsądniejszy głos w awanturze, rozpętanej na długo przed publikacją książki Cenckiewicza i Gontarczyka. Na przekór tej awanturze, na złość tym, którzy w niej wodzą rej, i nawet na przekór własnemu temperamentowi, postaram się wypowiedzieć w tonie możliwie najbardziej rzeczowym i wypranym z emocji.
Widma prezydenckiego półmetka
Nad prezydenturą Lecha Kaczyńskiego wiszą dwa widma. Pierwsze to widmo jego osobowości - naznaczonej podejrzliwością wobec nieznanych osób i niepewnością w stresujących sytuacjach. Drugie widmo - to widmo nierozerwalnych, ciasno oplatających, bliźniaczych stosunków z jednym z partyjnych liderów. Oba widma sprawiają, że na półmetku kadencji, tylko najwięksi fani Lecha Kaczyńskiego uznają jego prezydenturę za udaną.
Zmiana: Agora jest dziobana!
Bodaj najczęściej zadawane w tzw. środowisku pytanie po emisji filmu "Trzech kumpli" brzmiało: jak to możliwe, że TVN zrobił i wyemitował TAKI film?
Wieczny sojuszniczek
Polskę kiedyś nazwano z przekąsem "obrotowym przedmurzem". Dziś lepiej by pasowało "obrotowy klęcznik".
Pierożki po grecku, czyli wakacje z biurem podróży
"Koniec z bojkotem biur podróży" - powiedziałem sobie w tym roku i rzuciłem się na ich kolorowe katalogi. Obietnic w nich co niemiara, od wizji wakacji wyłącznie "egzotycznych", "niezapomnianych" i "bajecznych" roi się na każdej stronie. Dałem się skusić...
Ciszej nad powstańczymi trumnami
Buczenie na Władysława Bartoszewskiego, wygwizdywanie Donalda Tuska i dowodzenie że III RP miała w pogardzie warszawskich powstańców.... To co działo się podczas tegorocznych uroczystości rocznicowych musi budzić zażenowanie. Gdy żenuje tłum, można by jeszcze pominąć to ponurym milczeniem, ale gdy robi to Prezydent - ciężko przejść nad tym do porządku dziennego.
Rząd rżnie głupa
Bezradność premiera w ściganiu PSLowskiego nepotyzmu jest doprawdy wzruszająca. Donald Tusk widzi problem, mówi że zatrudniać rodziny nie wypada, ale biedulek nic z tym nie może zrobić. Jego ludowy zastępca jest jeszcze lepszy, bo nie dość, że problemu nie widzi i że uważa, iż zatrudnianie rodziny to nic złego, to w dodatku nie waha się sięgać po porównania tak absurdalne, że ręce opadają.
Olimpijski spokój
Zauważyliście Państwo reakcję polskich sportowców na olimpijskie klęski? Podczas, gdy reprezentanci innych nacji wściekają się, płaczą, przepraszają swe narody, nasi reprezentanci rozkładają szeroko ręce i spokojnym tonem obwieszczają: "No cóż, inni byli po prostu lepsi". I - o dziwo - jakoś nie potrafię się z tego powodu na nich złościć.
IPN - przyczynek do dziejów paranoi
W dyskusjach o IPN politycy dają popis własnej niewiedzy i niekonsekwencji. Mając do Kurtyki pretensje o nieumieszczenie Lecha Wałęsy w katalogu osób represjonowanych, zachowują się jak ktoś kogo dotknęła ciężka amnezja. Bo przepisy które uniemożliwiają wpisanie lidera Solidarności uchwalili oni sami - i to bez większych przepychanek.
Rozbój w majestacie prawa
Jakieś dziesięć lat temu czytałem o procederze, z którego uczyniła sobie jedno ze źródeł dochodu moskiewska mafia...
Po to mamy KRUS
Wszystkie przekręty, jakich kiedykolwiek dokonano, jakich się dokonuje i jakich niewątpliwie będzie się jeszcze dokonywać w Kasie Rolniczych Ubezpieczeń Społecznych to mały pikuś w porównaniu z tym przekrętem, jakim jest samo istnienie KRUS.
Niech mówią, że to nie jest miłość...
To jeszcze nie jest faza rozwodowa. Nawet separacja póki co nie wchodzi w grę. Widać jednak coraz wyraźniej, że po czasach miłosnej euforii, koalicja wkroczyła w czas małżeńskiej stabilizacji. A ta - jak wiadomo - bywa przetykana kłótniami.
Kraina cyberseksu
Przeczytałem w jednym z dzienników, że około miliona Polaków uzależnionych jest od cyberseksu i zjawisko to zatacza coraz szersze kręgi. Ja się nie dziwię.
I czego to człowiek dla 300 złotych nie zrobi....
Politykom PiS coś chyba zaćmiło umysł. Podsuwanie marszałkom fałszywych usprawiedliwień dla uratowania 300 złotych, to nie tylko sromota i śmieszność, ale i polityczny błąd. Dam sobie rękę uciąć, że Platforma będzie teraz przy każdej okazji wypominała PiS- owi małość i mówiła - jak Bronisław Komorowski - że "Kaczyński sprzedał honor za 300 złotych".
300!
Nie, nie chodzi mi o trzystu dzielnych Spartan, którzy pod wodzą Leonidasa stanęli przeciwko najeźdźcom i polegli bohatersko. Chodzi mi - zbieżność liczb całkowicie przypadkowa - o trzy stówy.
Męczennicy z SB
"Zemsta to potrawa, która najlepiej smakuje na zimno" - tę myśl autora "Niebezpiecznych Związków" powinni wziąć sobie do serca autorzy anty-esbeckich przepisów. Jeśli na obcięcie przywilejów dawnych utrwalaczy i wspieraczy systemu czekaliśmy przez 19 lat, to można było poczekać jeszcze tydzień i napisać dobrą ustawę. A tak to politycy Platformy dali obrońcom "biednych, krzywdzonych ludzi, którzy będą teraz żyli w nędzy" dodatkowe argumenty do ręki.
W piłkę kopani
Dzięki temu, że, jak nieraz zresztą Czytelników informowałem, jestem człowiekiem niepodatnym na sportowe emocje, łatwiej mi powiedzieć coś, co ktoś przecież powiedzieć musi - a wszyscy się boją.
Wojna futbolowa czyli studium klęski
Po pierwsze - nie używać słowa porażka, po drugie - odwracać uwagę i mówić dużo o "Orlikach", po trzecie - udawać że nie wiadomo o co chodzi, po czwarte - przekonywać, że są ważniejsze sprawy niż piłka nożna.
Władza w stanie rozkoszy
Stary, to my teraz możemy wszystko... Taaakie numery! - woła w filmie "Piłkarski poker" niejaki Bolo Łącznik do głównego bohatera. Ten okrzyk cyklicznie rozbrzmiewa także w gabinetach, w których robi się polską politykę.
A więc wojna... O prezydenturę
Oto, na naszych oczach, zaczyna się prawdziwa kampania prezydencka. Spór o wyjazd do Brukseli jest w gruncie rzeczy rozgrywającą się w politycznym stadzie bitwą o to, kto ma być w nim samcem alfa. A takie bitwy rzadko bywają estetyczne i smakowite...
Władza się żre, a tymczasem...
Jestem głęboko przekonany, że oddam trafnie uczucia wszystkich nas, wyborców, obywateli i czytelników, jeśli powiem krótko: rzygać się chce.
Rok straconych złudzeń...
Jedna ze stacji kablowych nadaje program "Wielkie projekty". Odważni ludzie realizują w nim swe marzenia o nietypowych, intrygujących, wymykających się schematom i z reguły imponujących rozmiarami budynkach. Gdyby taki serial nakręcić o wielkich projektach politycznych zrealizowanych przez Platformę w tym roku to można by go zatytułować "Wielkie projekty, małe katastrofy"...
Krótka historia dziury w dachu
Państwo Polskie zachowało się jak kretyn, który wiedział, że ma dziurawy dach, ale przez całe lato nie chciało mu się go załatać - bo po co się za to brać, skoro słonko tak ładnie świeci. A teraz zaciągnęło się na burzę i kretyn nie potrafi wymyślić nic lepszego niż głupkowate pocieszanie się: może przejdzie bokiem, może przejdzie bokiem?
Jak nie piłką w nich, to pałką...
PZPN ciężko kochać, ba, ciężko nawet lubić, ale nie podobają mi się metody stosowane do walki z tą organizacją. Cel oczywiście czasami uświęca środki, ale w tym przypadku środki są i dość obrzydliwe i mało skuteczne, a celu nie widać.
Prawnika niech nikt nie tyka
Zaszczytny tytuł Idioty Roku, przyznawany w plebiscycie popularnej amerykańskiej gazety "The Washington Post", dzierży obecnie sędzia Roy Pearson z Nowego Jorku.
O święta euro-naiwności
Organizowanie referendum w sprawie euro to prosta droga do utrzymania złotówki i to na długie lata. Jeśli ktokolwiek łudzi się, że Polacy z entuzjazmem rzucą się w walutową niewiadomą, to popełnia - moim zdaniem - potężny błąd. Nawet bowiem, jeśli dziś większość z nas mówi europejskiemu pieniądzowi "tak", to histeria przedreferendalna skutecznie wybije Polakom te marzenia z głowy.
Za co kocham Amerykę
Wybór Baracka Obamy na prezydenta USA to skok z wysoka do basenu, w którym nikt nie wie, czy jest woda. Inna sprawa, że w tej kampanii Amerykanie nie mieli dobrego wyboru.
Gala w szarym sosie polskim
Robimy wielki bal - wychodzi mała gala, ma zjechać pół świata - przyjeżdżają tylko dobrzy znajomi Lecha Kaczyńskiego, zapraszamy wszystkich prezydentów - ale Wałęsa ma zostać w domu, nikt nie prześcignie rządu w szacunku dla prezydenta - ale większość ministrów imprezę bojkotuje, ma być światowo i nadzwyczajnie - wychodzi szaro, smętnie i jakoś tak... po polsku.
Sorry, w życiu już nie...
"Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono" - napisała kiedyś Wisława Szymborska. Ten sprawdzian politycy Platformy w ostatnich dniach sromotnie oblewają. Michał Boni obraża się na RMF, Mirosław Drzewiecki dostaje amnezji po pytaniu o to, czy był kiedyś aresztowany, Sławomir Nowak pytany o zatrudnienie kolegów w państwowych spółkach odpowiada: "To może pan jeszcze obleje mnie kawą". Oj chyba nie tak miały wyglądać obchody pierwszych urodzin tego rządu...
Mammograficzna głupota
Bliską mi osobę lekarz wysłał kilka dni temu na badania; aby uniknąć kolejek i mieć sprawę z głowy jak najszybciej udała się ona do znanej w Warszawie i uważanej za jedną z najlepszych spółdzielni lekarskiej. A skoro już tam była, oprócz badania zleconego przez lekarza postanowiła zrobić sobie także, przy okazji, mammografię.
Pijany jak... polski polityk
Posłanka Kruk miała pecha. Dała się złapać. Ale paść mogło na wielu. Alkohol płynie bowiem przez polską politykę szeroką strugą. I mam niepokojące wrażenie, że staje się w niej nie tylko coraz bardziej obecny, ale też, że coraz częściej decydenci, pijąc, tracą instynkt samozachowawczy.
Lotnisko Okęcie przyznało swoje nagrody
Okęcie przyznało nagrody swoim ulubionym liniom lotniczym. Wśród ośmiu nagrodzonych firm jest m.in. Wizz Air, przewoźnik, który jest w ostrym konflikcie z lotniskiem. więcej...
Chilijski burmistrz wrogiem Bonda
Okęcie przyznało nagrody swoim ulubionym liniom lotniczym. Wśród ośmiu nagrodzonych firm jest m.in. Wizz Air, przewoźnik, który jest w ostrym konflikcie z lotniskiem. więcej...
Co zabrałby Włoch na bezludną wyspę?
Na bezludną wyspę większość Włochów zabrałaby makaron, a także spodnie, mydło i radio - takie są rezultaty sondażu, zaprezentowane we wtorek w Mediolanie. więcej...
Darmowa viagra w Meksyku!
Władze miasta Meksyk wyciągają pomocną dłoń do seniorów. Staruszkowie powyżej 70 roku życia otrzymają od miasta darmową viagrę. więcej...